Przestaam sysze kwik wi, bo ju nie nale do mojego ycia, bo wiem, e ju ni nale. Tam, gdzie si przenios, nie bdzie wi. Wymwia na gos: Nie bdzie wi, spodobao jej si to zdanie, powtrzya je jeszcze raz i posuchaa, jak brzmi. Brzmiao zadowalajco, zacza si cichutko mia i naraz jakby przestraszona tym miechem zdusia go, obiema domi cisnwszy twarz. 